Szukaj

Evody Bois Secret - Puder, Tonka i drewno.

Bois Secret to prawdziwa maskarada stereotypów. Kiedy powąchałem je po raz pierwszy, w mgnieniu oka przeniosłem się do innego świata i do innych czasów. Na pewno doświadczacie tego niejednokrotnie. Ja kocham takie momenty. Tak właśnie rodzi się perfumowa intryga.

Bois Secret to wariacja na temat bobu tonka. Chciałbym siłą umysłu zatrzymać te wszystkie wywracające się gałki oczne na znak, że znowu mamy do czynienia z tym akordem, jednak nie jestem pewny, czy mi się to uda. Pomóżcie mi proszę i wstrzymajcie więc ruch obrotowy swoich gałek ocznych. Czytajcie dalej….

Bób tonka w tych perfumach to oczywiście słodycz. Na szczęście akord ten uniknął tonów migdałowych oraz kuchennych i objawił się w zupełnie innej postaci. Nuta ta nie jest ani maślana, ani ciężka. Tonka połączona jest z wyschniętym na wióry, suchym drewnem sandałowca. Wyobraźcie sobie, jakby czysty absolut tonki został wylany na rozgrzane wióry drzewa sandałowego. Esencja wsiąka w drewno, czyniąc je słodkim i jeszcze cieplejszym. Dzięki temu połączeniu, perfumy unikają ciężkości i przesadnej słodyczy. Robi się jednak coraz bardziej przyprawowo… Osłodzony sandał doprawiony jest świeżo zmieloną gałką muszkatołową, która jeszcze bardziej osusza kompozycję i dodaje jej pylistego charakteru. O tak. Świeżo zmielona gałka muszkatołowa Przyprawowa słodycz na miękkim od absolutu tonki drewnie. Oto Bois Scret.

Gdzie ta maskarada? Otóż mój detektyw nos wyczuł w tej kompozycja niesamowicie wplecione tony pudrowo drzewne. Na próżno szukałem w tych perfumach irysa czy fiołka. Puder w stylu Vintage, to jednak zdecydowanie obszary ciepłej ambry, drewna oraz kremowego bobu tonka. Perfumy te nie powinny być zaliczane do typowych kompozycji pudrowych. Puder ten co ciekawe, ma charakter wyraźnie kosmetyczny. Sam nie wiem, czy przypomina mi bardziej elegancie pomady czy pudry stosowane przez damy udające się na bal tuz przed powstaniem listopadowym, czy też drzewne i suche pomady używane przez drwalopodobnych samców beta wcierających w swoje brody kosmetyki kupione u barbera. Efekt jest niezmiernie retro-spektywny. Trochę retro i trochę wyzwalający archetypiczne wspomnienia, których tak naprawdę nie ma w mojej głowie. Dziwne to uczucie.


Bois Secret to pudrowa słodycz, gdzie drewno sandałowe i ambra tworzą magiczną nostalgię za minionymi czasami. Gałka muszkatołowa i szczypta pieprzu dodają kompozycji suchości i charakteru. Cytrusy moim zdaniem nie istnieją, choć czasem wyłaniają się spod tony fasolki tonka. Pomadowo – kosmetyczny charakter tych perfum sprawia, że warto przynajmniej przetestować. Coś dla prawdziwych dam i gentlemanów. Nie czytajcie ostatniego zdania. Testy są dla wszystkich

43 wyświetlenia

PACHNIEĆ NIE BYLE JAK

  • White Facebook Icon
  • White Twitter Icon
  • White Pinterest Icon
  • White Instagram Icon